camera_altARTYKULATOR.pl Cięty język. Bezwzględna analiza. Tylko sprawdzone informacje.
Background

460 tysięcy szabel w spódnicach

Andrzej Duda nie powinien mierzyć tak wysoko, jak szefostwo NATO

Niechże jednak wreszcie zrobi coś pożytecznego dla kraju i zostanie aktorem. Idealnie nadawałby się do ról pierwszoplanowych w polskim kinie plebejskim.

Wyobraźmy go sobie jako Borynę w kolejnym remake’u “Chłopów”… Albo jeszcze lepiej: “Plebey Duda”, scenariusz Andrzej Pilipiuk, reżyseria Patryk Vega. Pierwsza scena jawi mi się tak:

Kmieć Duda, wściekły na sąsiada, co mu kury podbiera, ostrzy kosę, mrucząc pod nosem o zemście. Wtem, zza stogu siana wyłania się sołtysowa, kusząc Dudę obietnicą unijnej dotacji za oddanie jej pola pod fotowoltaikę. Duda, patrząc na jej ponętne kształty, czuje przypływ pożądania, ale nagle przypomina sobie o sąsiedzie.

Wahając się między żądzą zemsty a chęcią zysku, wciąga nosem tabakę. Chwyta za widły i wbija je w brzuch sołtysowej, która z krzykiem pada na ziemię. Na podwórze wjeżdża czarny mercedes, z którego wysiada ksiądz z walizką pieniędzy. Duchowny, widząc krwawą jatkę, rzuca się na Dudę z krucyfiksem, ale Duda, z uśmiechem szaleńca w oczach, odcina mu głowę kosą.

Krew tryska na wszystkie strony, a Duda, brodząc w czerwonych kałużach, sięga po walizkę z pieniędzmi.

Mocne co? Mocne, ale nieco przaśne i pospolite. Obawiam się, że tego typu stereotypy polskiej wsi nie wzbudzają już większego zainteresowania. Wszak czasy, gdy sprawy załatwiało się kłonicą i dyszlem, dawno minęły.

Boże Narodzenie w czerwcu

Ten wstęp, zainspirowany inicjatywą prezydenta Dudy i jego przeświadczeniem o konieczności nieustannej aktywności Kancelarii Prezydenckiej, wymyśliłem mu niejako za karę. Chodzi mi przede wszystkim o konkurs dla Kół Gospodyń Wiejskich pod egzaltowanym tytułem „Boże Narodzenie dawniej i dziś”, objęty auspicjami małżonki prezydenta.

Konkurs ogłoszony został przez Kancelarię 8 stycznia 2025 roku, lecz sprytnie antydatowany na 16 grudnia roku poprzedniego, dla zachowania pozorów terminowej adekwatności. Zakończenie zmagań przewidziano na czerwiec roku bieżącego, co w kontekście tematyki „Boże Narodzenie dawniej i dziś” brzmi co najmniej osobliwie. 

Konkurs jest infantylny, jak jego tytuł, utrwalający obraz Kół Gospodyń wiejskich jako – hermetycznego kręgu pań domu, które zawiązały spisek w celu utrzymania władzy nad lokalnymi zapasami cukru, mąki i drożdży.

Regulamin konkursu na Boże Narodzenie precyzuje, że aby zgarnąć 10 tys. zł i korale, koło gospodyń musi nadesłać maksymalnie dwuminutowy materiał audiowizualny. W zawartości:

  • gawęda o dawnych i współczesnych zwyczajach świątecznych regionu,
  • prezentacja pięciu potraw (dwie tradycyjne, regionalne; jedna autorska; obowiązkowo zupa; i deser, np. ciasto),
  • pokaz własnoręcznie wykonanych ozdób (jedna tradycyjna, jedna współczesna),
  • tło muzyczne w postaci kolęd lub pastorałek (maksymalnie dwie zwrotki).

Gumińskie ciągoty, słoma z butów i agroelegancja – oto kwintesencja gustu naszego prezydenta. Niestety, ta intelektualna chamowatość zaraża także uczestniczki konkursu, wtłaczając je w ramy regulaminu i prezydenckich wyobrażeń.

Sekretna armia polskich wsi

Sprawa jest poważna! Gospodynie Wiejskie to potęga. Ich zakonne, niemal masońskie nazwy – „Braniczanki”, „Pacewianki”, „Promienne Kolonianki”, „Czilibabki”, „Młode Babki z Młodyń”, „Wiecznie Młode” ze Starych Żdżar, złowieszczo brzmiące „Grzmiączki”, a nawet enigmatyczne „Pro Qltura” z Rydzewa – skrywają tajemnicę ich prawdziwej mocy.

Polska jeszcze zadrży przed potęgą Kół Gospodyń Wiejskich! 15,4 tys. jest ich zarejestrowanych w ARiMR, a w nich, bagatela, około 462 tys. członkiń – armia dwudziestokrotnie liczniejsza niż kosynierzy Kościuszki!

Partie polityczne ze swoimi marnymi 200 tys. członków mogą tylko pomarzyć o takiej sile. Nawet wędkarze, choć liczni (600 tys. wędek!), ustępują pola Gospodyniom pod względem organizacji – zaledwie 2,5 tys. kół wędkarskich przeciwko prawie 16 tys. kół gospodyń.

To już jest siła, z którą można zbudować inny lepszy świat.

Wieś, o jakiej Duda nawet nie śnił

Słońce leniwie wspina się po nieboskłonie, budząc promieniami śpiącą wieś. Rosa osiada na idealnie przystrzyżonych trawnikach, gdzie roboty-kosiarki zakończyły już swoją nocną pracę.

Z oddali słychać ciche buczenie dronów opryskujących pola, a gdzieś bliżej – melodyjny dźwięk maszyny dojącej krowy.

Kmieć, pan Adam, przeciąga się w swoim hamaku. Rozkoszuje poranną kawą i świeżym numerem tygodnika “Filozofia Praktyczna”. Parobek, pan Stefan, właśnie kończy poranną jogę i zabiera się za lekturę “Pana Tadeusza”, przygotowując się do wieczornego konkursu recytatorskiego w remizie.

 

 

Po śniadaniu, z ekologicznych produktów z przydomowego ogrodu, pan Adam i pan Stefan udają się nad rzekę. Wędki zarzucone. Rozmowy o filozofii i literaturze toczą się leniwie, przerywane jedynie radosnym pluskiem złowionych ryb.

Wieczorem, po obfitej kolacji, wieś ożywa. W remizie – konkurs recytatorski, w świetlicy – zajęcia z ceramiki, a w karczmie – dyskoteka z muzyką na żywo. Deszcz, zgodnie z harmonogramem, zaczyna padać dopiero po północy, nawadniając pola i zapewniając obfite plony. A pomoru świń, dzięki nowoczesnej weterynarii i szczepionkom, nie ma już od lat.

Natomiast niestety dudowe wieśniaczki, ugniatające drożdżowe ciasto z nabożną miną, rwące pierze i ubijające kapustę bosymi stopami, niczym kapłanki jakiegoś zapomnianego kultu, to obraz godny pędzla malarza naiwnego. Trudno sobie wyobrazić, by w tej pachnącej kwaśnym mlekiem atmosferze wyimaginowanej przez prezydenta, rodziły się wizje przyszłości. Wiejska nowoczesność potrzebuje czegoś więcej niż “Cichej nocy” i bosych stóp.

Gospodynie!

Kobiety wsi! Precz z drożdżowym ciastem zniewolenia! Dosyć rwania pierza z kur kapitalizmu! Rzućcie motyki konserwatyzmu! Chwyćcie za stery statków kosmicznych postępu! Dość bycia dodatkiem do męża i gospodarstwa! Czas na rewolucję fartuchów i wałków! Czas na erę Gospodyni 2.0! Niech żyje Wieś Galaktyczna!

Program Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich powinien wyglądać tak:

“Cyberbabki 2.0”

Misja: Podbić świat (a przynajmniej gminę) pierogami z drukarki 3D i bimbrem z nanorurek.

Cele:

  1. Cyfrowy oberek: Nauka TikTokowych trendów dla seniorek. Hakowanie Instagrama w celu promocji lokalnych produktów (kiszone ogórki; influencerki). Tworzenie memów z sołtysem.
  2. Bio-tuning: Hodowla ekologicznych kartofli wielkości arbuzów. Produkcja biopaliwa z gnojówki. Warsztaty z robienia kosmetyków z koziego mleka i chwastów.
  3. Rozrywka turbo-folk: Organizacja wiejskich dyskotek z DJ-em na kombajnie. Konkursy karaoke z repertuarem disco polo i pieśni patriotycznych. Flash mob z grabiami.
  4. Babcia na żądanie: Aplikacja mobilna do zamawiania babci do opieki nad dziećmi, gotowania, plotkowania. Szkolenia z walki wręcz z wnukami.
  5. Biznes po babsku: Produkcja wegańskich smalców i glutenu z ziemniaków. Sprzedaż ręcznie robionych NFT z haftem krzyżykowym. Crowdfunding na budowę wiejskiego SPA.
  6. Władza w spódnicy: Lobby na rzecz wprowadzenia obowiązkowych lekcji gotowania bigosu w szkołach. Kandydowanie na sołtysa z programem “Darmowy Internet i bimber dla każdego”.

Statut:

  1. Członkiem Koła może zostać każdy, kto potrafi ugotować rosół i obsłużyć smartfona (wyjątek dla sołtysa).
  2. Koło działa na zasadzie “kto głośniej krzyczy, ten ma rację”.
  3. Działalność Koła jest ściśle tajna (chyba że akurat jest promocja na pierogi).
  4. Koło finansuje swoją działalność ze sprzedaży bimbru i dotacji z Unii (na innowacje w rolnictwie, oczywiście).
  5. Koło współpracuje z kosmitami (na razie potajemnie).

 

albo

Program Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich “Rozkoszne Rozwódki”

Misja: Udowodnić, że życie zaczyna się po czterdziestce (albo i po rozwodzie). Zamienić smutki na szaleństwa, a fartuchy na lateks.

Cele:

  1. Warsztaty uwodzenia: “Jak poderwać sołtysa (i nie tylko)”, “Sekrety gejszy w gumofilcach”, “Tantra dla traktorzystek”. Kursy pole dance na stodołach.
  2. Kultura i rozrywka: Organizacja męskich rewii, konkursów chippendalesów, wieczorów poezji erotycznej. Projekcje filmów z Channingiem Tatum.
  3. Eko-seksapil: Warsztaty z robienia naturalnych afrodyzjaków z buraka i chrzanu. Joga nagiego ogrodnika. Projektowanie bielizny z konopi.
  4. Terapia śmiechem: Grupowe wypalanie staników na ognisku. Konkursy na najlepszy dowcip o mężach. Sesje psychologiczne z wróżką Matyldą.
  5. Aktywizm rozrywkowy: Walka o prawo do głośnego orgazmu po 22:00. Organizacja parad w bikini na traktorach. Petycja o darmową viagrę dla seniorów.

Statut:

  1. Członkiem Koła może zostać każda kobieta, która ma poczucie humoru i dystans do siebie.
  2. Koło działa na zasadzie “im weselej, tym lepiej”.
  3. Działalność Koła jest poufna (chyba, że chcemy się pochwalić w “Fakcie”).
  4. Koło finansuje swoją działalność ze sprzedaży ciast z “niespodzianką” i dotacji z Ministerstwa Rozrywki (jeśli takie powstanie).
  5. Koło współpracuje z lokalnymi strażakami (i nie tylko).

Hasło: “Życie jest za krótkie, żeby być grzeczną!”

tudzież

Program Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich “Boginie ze wsi”

Misja: Podbić świat (i serca mężów) urokiem osobistym, inteligencją i ciastami z lukrem.

Cele:

  1. Samodoskonalenie na wesoło: Warsztaty “Jak zrobić maseczkę z ogórka i nie wystraszyć męża”, “Feng shui w kurniku”, “Joga dla zaawansowanych (w wieku)”. Kursy gotowania “Szefowej Kuchni” (wersja wiejska).
  2. Zdrowie i seksapil: Fitness z motyką. Nordic walking z koszykiem jajek. Tajemnice babcinej kosmetyki (i nie tylko). Warsztaty “Jak zostać boginią seksu po 50-tce”.
  3. Rodzina bez dramy: Szkolenia “Tresura męża metodą kija i marchewki (z naciskiem na marchewkę)”, “Jak przetrwać remont i nie zwariować”, “Mediacje rodzinne przy bimbrze”.
  4. Kultura z przymrużeniem oka: Konkursy na najpiękniejszy ogródek, najlepszą nalewkę, najzabawniejszy dowcip o teściowej. Występy zespołu “Wiejskie Spice Girls”.
  5. Biznes po bosku: Sprzedaż domowych przetworów z certyfikatem “eko-boskie”. Organizacja warsztatów rękodzielniczych “DIY2 dla bogiń”. Tworzenie vloga “Życie na wsi jest boskie”.
  6. Społeczność na luzie: Akcje charytatywne “Pomóż sąsiadce (i przy okazji poplotkuj)”. Współpraca z sołtysem (pod warunkiem, że jest przystojny).

Statut:

  1. Członkinią Koła może zostać prawie każda kobieta.
  2. Koło działa na zasadzie “śmiech to zdrowie”.
  3. Działalność Koła jest jawna (i huczna).
  4. Koło finansuje swoją działalność ze składek członkowskich, dotacji, i sprzedaży kalendarza “Boginie ze wsi”.
  5. Koło współpracuje ze wszystkimi, którzy mają dobre intencje (i poczucie humoru).

Hasło: “Boginie rządzą wsią!”

grafika: Julia Zajenc

Tak prezentowałaby się polska wieś, gdybym to ja, a nie Rafał Trzaskowski, został kolejnym prezydentem

Yhm. Szkoda tylko, że nie kandyduję. Chociaż 460 tys. głosów to całkiem kuszące zaplecze polityczne…

 

Mirek Kwaśny

1. Wcielił się w postać striptizera Mike’a Martingano w filmie “Magic Mike” (2012), a w tym samym roku magazyn “People” okrzyknął go „najseksowniejszym mężczyzną świata”.

2. Anglojęzyczny termin DIY – jest skrótem od „do it yourself”, czyli zrób to sam. Oznacza to, co określało się ongiś, jako hobby.

ARTYKULATOR.pl

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy. Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

ARTYKULATOR.pl – Twoje nowe lustro Polski

Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)

Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Unfollow Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation