Forsa i Frustracja 2 15 Witold Wartoś 2024-04-14
Niemcy, te sknery, nie dadzą nam 6 bilionów 200 miliardów. A szkoda, bo cyferki na paragonach i pylonach rosną szybciej niż ambicje. Gaz podrożał 15 razy, ale co tam, drobiazg.
Prawdziwy Polak martwi się o reparacje, a nie o jakieś grosze. A wy, ciemny ludu, zamiast czytać o miliardach, gapicie się na ceny kiełbasy. Wasze oczy psują się od patrzenia na drożyznę, a mózgi od braku wiedzy. Dlatego ja, wziąłem na siebie ciężar czytania i myślenia. I co z tego mam? Ano, satysfakcję, że wiem więcej od was.
Nieważne, że Niemcy nie wypłacą ani centa. Prawdziwym sukcesem jest jednak “Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945” — dzieło zainicjowane przez Polską Fundację Narodową, a stworzone przez czternastu historyków.
To epokowe opracowanie, dostępne online w formacie PDF, zasługuje na miano największego dzieła literatury wojennej, a może i w ogóle. Niestety, tytuł jest niezbyt chwytliwy. Zamiast “Raportu…” proponuję “Krwawe porachunki EUR/PLN 1939–2021 (historia oparta na faktach)”. To zapewni bestsellerową sprzedaż.
“Raport…” to lektura niezwykła, wstrząsająca niczym “Matka Śmierć” Vonneguta czy “Malowany Ptak” Kosińskiego (choć ten drugi to oszust i skończył marnie). Czyta się go jak kryminał, z zapartym tchem śledząc rzekę trupów płynącą przez strony. Miliony ofiar, szczegółowo opisane i skatalogowane, zmuszają do refleksji nad sensem istnienia. To połączenie okrucieństwa i wzniosłości, abstrakcji i konkretu, matematycznych formuł i literackiego piękna. Dzieło niemal doskonałe.
Dla dobra czytelnika konkretne dane w „Raporcie” ilustrowane są przejmującymi fotografiami. Oczywiście – dziś, w erze smartfonów, jakość mogłaby być lepsza, ale jak na tamte czasy – naprawdę niczego sobie.
Nie mogło również zabraknąć absolutnej ikony martyrologii – Czesławy Kwoki, więźniarki Auschwitz, zamordowanej w wieku 14 lat zastrzykiem z fenolu. Jak przystało na każdą szanującą się publikację o Holokauście – Kwoka patrzy na nas ze stron „Raportu” swoimi pomordowanymi już oczami.
Masowe egzekucje? Są. Rzezie ludności cywilnej? Jak najbardziej – z Woli i Michniowem włącznie. Marsz śmierci z Rybna Kaszubskiego? Obecny.
Wszystko to opisane zgodnie z ultranowoczesną formułą – skrótowo, konkretnie, w stylu internetowego infotainmentu: kto, kiedy, gdzie, ile i za ile.
Jednak „Raport” to także dzieło matematyczne. Podręcznik akademickiego formatu, w którym zadania z życia (czy raczej śmierci) wzięte mają gotowe rozwiązania.
Na przykład:
Oblicz, ile warte byłoby życie wspomnianej Czesławy Kwoki, gdyby oczywiście przepisowo długo żyła. W odpowiedzi otrzymujemy model ekonomiczny, uwzględniający:
W „Raporcie” pojawiają się zaawansowane modele ekonomiczne, pozwalające obliczyć utracone wynagrodzenia – z uwzględnieniem wzrostu realnych płac, akumulacji oszczędności oraz przeciętnej długości życia… tej z 1950 roku. A do tego dochodzą jeszcze kontrfaktyczne trendy wzrostu czynników produkcji, co brzmi równie pięknie, co niezrozumiale.
Ale spokojnie – autorzy wiedzą, co robią. Wszystko to prowadzi do jednego, bezspornego wniosku: gdyby Czesława Kwoka żyła, zarobiłaby bardzo dużo pieniędzy, nawet przy uwzględnieniu hipotetycznego wskaźnika inflacji.
A to dopiero początek.
Jeśli wciągniemy do rachunków waloryzację indeksem cen konsumpcyjnych, parytet siły nabywczej dolara albo – najlepiej! – złoto jako najpewniejszą lokatę kapitału, to okazuje się, że Kwoka byłaby dziś… milionerką.
Tak, dobrze przeczytaliście: milionerką.
Grosz do grosza, fenol do fenola – i mamy kokoszę.
„Raport” działa więc jak nieoczekiwany podręcznik ekonomii stosowanej. Przekłada wiedzę makro- i mikroekonomiczną na żywe przypadki. A właściwie martwe. Z tych danych emanuje trupiaszczy konkret, którego nie da się zignorować.
Nie miałem pojęcia, że Excel może być aż tak ekspresyjny. Że można przy jego użyciu narysować medianę populacji wymordowanych Żydów, wyznaczyć centroid ich rozmieszczenia i domknąć to wszystko elipsą odchyleń standardowych. To trzeba zobaczyć.
Nie potrafię sobie wyobrazić tego ogromu pracy i szalonej staranności, jaką pochłonęły infografiki „Raportu”.
Chodzi m.in. o wizualizacje masowych mordów dokonanych przez Niemców na ludności Rzeczypospolitej Polskiej, opracowane według gmin, w których zabito więcej niż 100 osób, oraz dane dotyczące zaludnienia najważniejszych miast II RP.
Nie do ogarnięcia jest też zaangażowanie uczonych, którzy z płaskiej przecież macierzy matematycznej wyciągnęli przejmujące, niemal fotorealistyczne wizualizacje ukatrupionych Polaków – według powiatów, w stosunku do liczby ludności z 1931 roku, z uwzględnieniem tzw. inteligencji, klasyfikowanej według wybranych zawodów.
Wiecie na przykład, ilu zamordowali hitlerowcy dentystów? Otóż ponad 70 procent.
Choć, szczerze mówiąc, nie do końca rozumiem, dlaczego historycy zaliczyli dentystów do inteligencji…
„Raport” zapisze się również w historii polskiej rachunkowości – jako najbardziej wstrząsający, a zarazem elegancki i niemal pozbawiony błędów bilans pięciolatki pod rządami jednej opcji politycznej.
To bowiem sprawozdanie finansowe bez choćby śladu zysków – co dla każdego księgowego z krwi i kości pozostaje sytuacją całkowicie nie do przyjęcia. Zawiera:
Zysk? Żaden.
Tylko dane – zimne, dokładne i ostateczne.
„Raport” bez cienia wątpliwości dostarcza faktografii historycznej, jakiej dotąd nikt nie odważył się podać. Przykład?
Nigdzie wcześniej nie można było przeczytać, czy eksterminacja Żydów w lecie 1942 roku była intensywniejsza niż wiosną 1943. Logika podpowiadała, że latem było gorzej – ale twardych liczb brakowało. Dopiero teraz, dzięki „Raportowi”, wiemy:
310 tysięcy latem, 60 tysięcy wiosną. Proszę bardzo – precyzja kwartału fiskalnego.
Bez wątpienia jest to najważniejsza pozycja – nie tylko w polskiej, ale i światowej literaturze dotyczącej II wojny światowej. Pozycja, której nikt się już nie spodziewał.
Jeśli coś można porównywać do monumentalnych Pamiętników Wojennych Winstona Churchilla – za które ten w 1953 roku otrzymał Literackiego Nobla – to właśnie ten PDF z polskim godłem.
Tyle że polskie dzieło – i to nie jest przesada – bije Churchillowskie memuary na głowę. Zarówno formalnie, jak i faktograficznie. Dlatego – z pełną powagą – zamierzam zgłosić „Raport” do Komitetu Noblowskiego, gdy tylko ukaże się drukiem.
Jego niezwykła przejrzystość, zrozumiałość, rozsądna skrótowość i odkrywczość nie mogą być porównywane z niczym, co dotąd opublikowano. Zarazem – i to nieoczekiwany bonus – „Raport” jest jedynym tak konkretnym kompendium wiedzy o gospodarce II Rzeczpospolitej.
Staranne indeksacje cen i wartości, pieczołowicie zestawione, pozwalają nam współczesnym zobaczyć, jakim krajem naprawdę była Polska przed wojną – nie w mitach, lecz w liczbach.
No i w końcu – żeby nie było tylko wazeliny. Parę słów o tym, czego w „Raporcie” nie ma.
Za każdym wielkim wydarzeniem historycznym – a wojna do takich bezdyskusyjnie należy – kryje się jakaś tajemnica finansowa. „Raport” zdejmuje z wielu z nich pokrywkę, często brutalnie i bez znieczulenia. Ale nie wszystkie.
Nie byłoby nadużyciem, gdyby autorzy pochylili się choćby nad finansowaniem uzbrojenia Armii gen. Andersa, formowanej w ZSRR. Albo odnieśli się do niejasnych rozliczeń związanych z udziałem polskich lotników w obronie Wielkiej Brytanii.
Czy rzeczywiście Polska musiała za nich płacić?
Jeśli tak – komu, ile i kiedy?
Zresztą cały temat polskich sił zbrojnych walczących u boku aliantów pozostaje poza obszarem „Raportu”. Na zachodzie – około 400 tysięcy żołnierzy. Po stronie Armii Czerwonej – w szczycie niemal milion. Ile kosztowali? Kto ich wyposażał, szkolił, karmił?
O tym – cisza.
I jeszcze mały prztyczek na koniec. „Raport” z pietyzmem wylicza straty w kościołach, urzędach skarbowych, obrabiarkach, młotkach, śrubokrętach, krowach zarekwirowanych i innych zwierzętach gospodarskich. Odnotowuje też straty wywołane przez „Emissionsbank in Polen” – tytułem niewykupionych weksli, oraz precyzyjnie inwentaryzuje straty poniesione na frontach kampanii wrześniowej, z dokładnością do karabinu i armaty.
Ale jednego zabrakło.
Nie uwzględniono w „Raporcie” koni. A przecież według różnych źródeł poległo ich około 60 tysięcy.
A konie, jak wiadomo, zawsze jest nam – Polakom – żal najbardziej.
Oznaczono jako :
Raport o stratach poniesionych przez Polskę
O Autorze :
Witold Wartoś – rekin pióra, nurkujący w odmętach ekonomii. Od lat tłumaczy zawiłości gospodarki, rynku pracy i finansów publicznych na ludzki język. Publikował m.in. w Przeglądzie, Polityce Gospodarczej i Gazecie Finansowej. Ceniony za jasny styl i celne diagnozy. Interesuje go, jak polityka gospodarcza wali po kieszeni zwykłego Kowalskiego. Po godzinach pochłania historie gospodarcze i literaturę faktu.
Wesprzyj niezależne dziennikarstwo.
Bo inaczej prawda zdechnie.
Jak mucha w smole.
A kłamstwo będzie się miało dobrze.
Jak pluskwa w materacu.
Za cenę połowy – ba, jednej dziesiątej – paczki fajek możesz wesprzeć tworzenie treści, które nie robią z czytelnika idioty. Bo przecież wszyscy wiemy, że Internet sam z siebie nie przestanie być wysypiskiem informacyjnego chłamu. Prawda?
Dorzuć się i dołącz do elitarnego grona ludzi, którzy jeszcze rozumieją, że wolne słowo nie żywi się lajkami.
Twoje wsparcie to nie tylko gest – to szansa, by autor nie musiał dorabiać w call center albo pisać clickbaity o "szokujących sekretach celebrytów".
Nie bądź dusigroszem.
Skąpstwo to grzech, a hojność daje karmę. Albo chociaż dobry content.
Czasem nawet jedno kliknięcie może zdziałać więcej niż cały wykład o empatii.
2 PLN
5 PLN
10 PLN
Objaw ją dzięki dziennikarskiemu śledztwu na zamówienie.
Anonimowość i ochrona źródeł gwarantowane.
Kliknij po więcej
Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy. Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.
Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.
Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.
Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.
Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.
Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa
KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862
Please login or subscribe to continue.
No account? Register | Lost password
✖✖
Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.
✖