camera_altARTYKULATOR.pl Cięty język. Bezwzględna analiza. Tylko sprawdzone informacje.
Background

Nieśmiertelni, zrobotyzowani i na gwarancji

Robert Jaruga
Artykuł arrow_drop_down

Homo Silicium człowiek z krzemu. Model 2.0.

 

Po fali zachwytów nad Sztuczną Inteligencją przyszła pora kaczego rechotu. Że maszyny zdobędą nad nami przewagę! Będą mądrzejsze! W końcu zawładną ludźmi i zrobią z nami, co zechcą. Ponad połowa badanych uważa, że SI stanowi zagrożenie dla cywilizacji. Nawet cwaniak od inżynierii finansowej Elon Musk bije na alarm.

Ta dyskusja spóźniła się o jakieś 4 tysiące lat, odkąd zaczęliśmy wytwarzać pierwsze narzędzia. Maszyny już nami rządzą, robiąc to tak dyskretnie, że nawet nie czujemy się manipulowani. Weźmy choćby samochód – mam złudzenie, że nim kieruję, ale czy to nie on kieruje mną?

  • Despotyczne pojazdy

Maszyny już teraz nami rządzą, tak dyskretnie, że nie czujemy się manipulowani. Mój samochód – niby ja go prowadzę, ale czy on nie prowadzi mnie? Chciałbym jechać na stojąco, jak rydwanem – nie mogę. Muszę siedzieć z przodu, po lewej. Ani mi usiąść po prawej, ani położyć się w bagażniku. Chciałbym przyspieszać wajchą biegów – nie wolno. Muszę pedałem, i to gazu. Użyję hamulca – auto zahamuje, wbrew mojej woli. Samochód dyktuje warunki, a ja jestem posłuszny. Tak jest ze wszystkimi maszynami. Młotkiem wbijesz gwóźdź, ale zębów nim nie umyjesz. Tyran! Despota! Psychopata! Sprzedaliśmy wolną wolę za pozorne korzyści z używania urządzeń. Już jesteśmy zniewoleni.

Oprócz drobnych krzywd, maszyny potrafią zabijać, zatruwać, otępiać. Samochód? Śmiertelne wypadki, zanieczyszczenie powietrza, otyłość od siedzenia, zaburzona percepcja (trzy ostatnie znaki drogowe? Nie pamiętam). Do tego użeranie się z myciem, odkurzaniem, ubezpieczeniem. Zawiść sąsiada, kradzieże, zdrady małżeńskie – i to przez maszynę! Walka z nimi to klęska. Są silniejsze, szybsze, latają, nurkują, drą ściany. A ile maszyn stworzono tylko po to, by zabijać? Karabiny, bomby, czołgi…  Przegraliśmy. Leżymy na deskach.

  • Robota to głupota

Sztuczna Inteligencja odbierze nam pracę? Banalne. Maszyny robią to od wieków. Luddyści przekonali się o tym, gdy mechaniczne krosna zabrały im zajęcie. W 1812 roku brytyjski parlament skazał na śmierć 17 osób za niszczenie krosn. Koparka wygrywa ze setką robotników ze szpadlami. SI też nas wykiwa.

Pisarze, poeci, malarze i inni fikcjotwórcy przegrają z myślącą maszyną. Wadą SI są halucynacje, czyli generowanie bzdur. Ale to zaleta! Autorzy kryminałów, romansów, bajek, piosenek i kompozytorzy powinni rozejrzeć się za nowym zajęciem. SI z bibliotecznych i muzealnych zasobów wykreuje dowolną fabułę, melodię, a nawet namaluje konia w żółtych kaloszach, galopującego po Himalajach, ujeżdżanego przez Jezusa.

Proszę bardzo:

Autor: Sztuczna Inteligencja
  • Koniec wyzysku

Zagrożeni są pracownicy umysłowi wykonujący powtarzalne czynności. Jak robotnicy z taśm montażowych, tak urzędnicy zostaną zastąpieni przez maszyny. SI napisze pismo procesowe, podziękowanie za 30 lat pracy i życzenia urodzinowe lepsze niż “Wszystkiego najlepszego”. W Gospodarce 4.0 i Internecie Rzeczy, gdzie urządzenia komunikują się same, zapotrzebowanie na ludzką pracę będzie znikome. Zarządzający i zarządzani staną się zbędni.

Totalna robotyzacja nie nastąpi w ciągu dekady, ale dzisiejsze noworodki powinny pamiętać, że znalezienie pracy śmieciarza, krawcowej, nauczyciela czy listonosza będzie trudne. Większość zawodów, od prostytutki po chirurga, mogą wykonywać maszyny. Dla przyzwoitych ludzi pracy nie będzie. Tylko złodzieje, ci niezastąpieni, będą prosperować.

  • Arystokracja proletariatu

I bardzo, kurwa, dobrze! Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że człowiek do życia potrzebuje pieniędzy, nie pracy. Marzymy, żeby być bogatym i nic nie robić. Zazdrościmy tym, którym się udało.

Robotyzacja i SI sprawią, że wszyscy zostaniemy arystokratami. Bezklasowe społeczeństwo wolnych ludzi, sami błękitnokrwiści. Marzenie Karola Marksa się spełni.

Warunkiem powszechnego dobrobytu jest nacjonalizacja środków produkcji poprzez akcjonariat. Nie może być tak, że żyjemy z zasiłków z podatków od korporacji. Trzeba je przekształcić w spółdzielnie (spółki akcyjne), wypłacające obywatelom dywidendę, czyli dochód pasywny.

Większość ludzi będzie rentierami, jak dzisiejsi emeryci z Zachodu. Będą szwendać się po galeriach, łowić ryby, grillować, oglądać programy kulinarne i filmy dla dorosłych. Konsumować idealnie, jak w podręcznikach ekonomii. Kopulować i prokreować. Żal będzie umierać, ale i na to coś poradzimy.

  • Piękni, silni, mądrzy, tytanowi

Mamy sztuczne serca, płuca, stawy, szczęki, protezy lepsze niż naturalne. Arsenał maszyn-organów rośnie. Ciało-robot, a w termosie w głowie – mózg. I voilà!

Maszyny upodabniają się do ludzi, a ludzie do maszyn. Skoro jesteśmy robotami z białka, nic nie stoi na przeszkodzie, by w niedalekiej przyszłości stać się zrobotyzowanymi, replikującymi się istotami, praktycznie nieśmiertelnymi.

Skoro jesteśmy żywymi maszynami, gdzie leży granica człowieczeństwa? Matematyka, fizyka, chemia i biologia nie dają odpowiedzi. Kim jesteśmy? Tajemnica. Czym jest świadomość, ten naturalny składnik umysłu?

  • Człowieczeństwo w czystej postaci

Jeśli świadomość to reakcja elektrochemiczna sieci neuronowej, można ją odwzorować w półprzewodniku. Ludzie-chipy, z procesami jak w białkowych mózgach. Piękna wizja – cała świadomość na płycie drukowanej wielkości Ziemi, z bilionami mikroprocesorów. Skoro życie i świadomość powstały z martwej materii, czemu nie miałyby inkarnować w krzemowych układach scalonych?

Sceptycy będą wybrzydzać, ale jesteśmy ogniwem w nieskończonym łańcuchu istnienia. Nie wyobrażamy sobie, że pochodzimy od planktonu, a jednak. Czemu nie mielibyśmy inkarnować w coś innego, bez problemów jedzenia, przemieszczania się, wydalania, kłótni i bijatyk?

  • Końca świata nie będzie.

Myślące maszyny to wyższa forma cywilizacji i człowieczeństwa. Niektórzy doświadczą jej za życia. Inni też nie mają się czego bać. Katastrofy nie są planowane.

 

Robert Jaruga

O Autorze :

O Autorze : call_made

Robert Jaruga

O AUTORZE : Jest sukcesem reprodukcyjnym ojca Józefa i matki Marii. Jasno z tego wynika, że urodził się w świętej rodzinie. Skończył dziennikarstwo w Warszawie i nauki polityczne w Hamburgu. Wolno mu więc o sobie mówić, że jest prawdziwym hamburgerem. Pociesza go, że składa się z inteligentnej materii o masie 1300 gramów (waga mózgu). Martwi, że zliczając masę 7,3 miliarda mózgów zamieszkujących Ziemię wychodzi, że inteligentna materia stanowi pomijalny procent materii nieinteligentnej, z której składa się makrokosmos. (Perfekcyjny w pielęgnacji swej intelektualnej niezależności – przyp. red).

Więcej artykułów

trending_flat
Lew z kalkulatorem. Papież z działu kadr

Jeśli chodzi o nowego papieża, to – jak to zwykle bywa – wiadomo o nim tyle co nic. A tajemnica jego błyskawicznego wyboru? Żadna tajemnica, wystarczy kartka i kalkulator.W konklawe brało udział 133 kardynałów, z czego 80 nominował poprzedni papież – czyli większość miała już gotowy scenariusz, wystarczyło tylko go odegrać.Robert Francis Prevost, zanim stał się Ojcem Świętym, był prefektem Dykasterii ds. Biskupów, czyli kimś w rodzaju szefa personalnego Watykanu. Dzięki jego podpisowi biskupami zostało co najmniej 250 księży na całym świecie, a 42 z nich – przypadkiem lub nie – zostało potem kardynałami, którzy rozgrywali konklawe. Taki człowiek, wśród reszty, która znała się głównie z mszy, był to po prostu „nasz człowiek w Rzymie”.W międzynarodowym towarzystwie Prevost był nie tylko rozpoznawalny, ale i idealnie neutralny. Nie za liberalny, nie za konserwatywny, nie-Włoch, ale nie za egzotyczny. Tymczasem jego główni […]

trending_flat
Dekada degrengolady. Dno prezydentury

Andrzej Duda przez 10 lat pełnienia funkcji prezydenta RP wykazał się głębokim deficytem intelektualnym i refleksyjnym, szczególnie widocznym w momentach, gdy mówił własnym głosem, bez wsparcia partyjnych scenariuszy czy konsultacji z doradcami. Nie jest to atak personalny, lecz próba skwitowania stanu faktycznego – stylu sprawowania urzędu, wypowiedzi, działań i zaniechań – które razem tworzą portret głowy państwa niezdolnej do samodzielnego myślenia w ramach powierzonych jej konstytucyjnych obowiązków. Rzec można głowy bez głowy. Krótka geneza, czyli jak się zostaje prezydentem RP w państwie familijnym Andrzej Duda nigdy nie był lwem politycznych salonów. Ani nawet kotem. Raczej papugą – dobrze wychowaną, grzecznie powtarzającą frazy, które ktoś wcześniej ułożył. Z zaplecza Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wyniósł głównie umiejętność stania w cieniu i lojalnego kiwania głową. Ale jak każdy mierny, lecz ambitny człowiek, miał marzenia. I miał plan. A przynajmniej miał kogoś, komu mógł […]

trending_flat
FORSA I FRUSTRACJA

W minionym tygodniu, idąc Ujazdowskimi, zauważyłem grupę ludzi z biało-czerwonymi transparentami, którzy „domagali się sprawiedliwości” i „przebudzenia prokuratora”. Początkowo pomyślałem, że to klasa robotnicza z falstartem zaczęła pochód pierwszomajowy. Ale żaden z uczestników, najwyraźniej dotknięty jakąś wersją niesprawiedliwości, na robola nie wyglądał. Wręcz przeciwnie. No i stali akurat vis-à-vis Ministerstwa Sprawiedliwości – czyli jakby zapotrzebowanie spotkało się z ofertą. Później z mediów dowiedziałem się, że ci spragnieni sprawiedliwości spotkali się z samym szefem polskiej Temidy, Bodnarem. A ten – zamiast, jak nakazywałaby szczerość, powiedzieć im „spadajcie, idioci, na drzewo” – oznajmił z całą dyplomacją i powagą, że państwo jest gotowe do współpracy. • Szybki zysk, szybka strata, szybka ucieczka Chodzi o to, że 9 tysięcy ludzi miało zarobić, a nie zarobiło. Czują się więc oszukani. Cóż za wiarołomstwo! Gdzie były państwowe służby i prokuratura, kiedy inwestowali swoje pieniądze z nadzieją […]

trending_flat
Korporacje biją Excelami

Nikt ze współczesnych socjologów nie dostrzega, że zjawisko mobbingu to nic innego, jak neo-marksistowska manifestacja ukrytej walki klasowej, której początki sięgają XIX-wiecznych traktatów Karola Marksa. W dobie postfordowskiej rzeczywistości linia produkcyjna została zastąpiona przez open space, a dekurion, karbowy, kapo lub jakaś inna najemna świnia, oddzielająca błękitnokrwistych od roboczej hołoty,  nazwana  „liderem zespołu”. Konflikt klasowy jednak nie zniknął. Przeciwnie - przybrał nowoczesną, korporacyjną formę mobbingu strukturalnego. Marks pisał o wyzysku robotnika przez kapitalistę. Dziś ta sama relacja odtwarza się w biurach i fabrykach, lecz nieco subtelniej - pod płaszczykiem codziennych interakcji, „feedbacku” i „kultury organizacyjnej”. Współczesny mobbing to nowa odsłona alienacji pracownika, który już nie walczy o środki produkcji, lecz o godność, wolne weekendy i prawo do nieotrzymywania maili służbowych o 23:45. • Kiedy prawo nie nadąża za bezprawiem Jeszcze trzydzieści lat temu takie słowa byłyby uznane za czystą herezję […]

trending_flat
Naród pieniaczy czy ofiary statystycznego oszustwa?

Od zawsze miałem na pieńku z polskim prawem. A mówiąc ściślej, to ono ma problem ze mną. Nie dorasta do pięt moim wyobrażeniom o sprawiedliwości, racjonalności i humanizmie. To prawodawcza parodia, nonsens podniesiony do potęgi absurdu, farsa na fundamencie niedorzeczności (sam byłem uwikłany w proces, który trwał 17 lat. Wiem co piszę). Nic dziwnego, skoro twórcami tych przepisów byli kolejni Lepperowie, Macierewicze i inni prawnicy - partacze. Administracyjne, cywilne, podatkowe - wszystkie te dziedziny prawa wołają o pomstę do nieba. O karnym na razie się nie wypowiadam, bo jeszcze nie miałem (nie)przyjemności się z nim zetknąć. • Mądrość sędziów ponad literą prawa Na szczęście prawo to nie tylko jego litera, ale także sądy – miejsca, w których na ogół zasiadają ludzie mądrzejsi niż w parlamencie. To oni, żeglując po tym morzu prawnej farsy, starają się ustanowić na ziemi choć odrobinę […]

trending_flat
Cukier krzepi? Raczej bankrutuje. Dramat plantatorów buraka.

Coś się dzieje!? Cukier na promocjach nadal można kupić w okolicach półtora złotego za kilogram. Cieszy to, rzecz jasna, nasz naród, który – jak wiadomo – najchętniej chciałby wszystko za darmo. Tak go wychował Kaczyński: można mieć przecież „800+” za nic. Ale to, co cieszy jednych, zapewne martwi 26 tysięcy polskich plantatorów buraka cukrowego. Bo jak to jest, że kilogram cukru kosztuje mniej niż butelka wody? Że zgrzewka 10 kg jest tańsza niż paczka papierosów? To ekonomiczny nonsens. Nietrudno sobie wyobrazić, że wyprodukowanie kilograma sacharozy wymaga więcej pracy, potu, krwi i benzyny niż wlanie kranówki do plastikowej butelki. Kapitalizm nie działa? Kapitalizm działa. My, wychowani na marksistowsko-chicagowskiej papce, tkwimy jednak w prostych schematach jak mucha w smole. Tymczasem rzeczywistość figluje sobie z nami, modyfikowana przez czynniki niewidzialne. Te niewidzialne ręce mają większy wpływ niż "oczywiste" przyczyny. Najlepszy przykład? Weźmy tlen. […]

ARTYKULATOR.pl

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy. Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

ARTYKULATOR.pl – Twoje nowe lustro Polski

Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)

Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Unfollow Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation